Dziewczyna do towarzystwa na 18

Mając tak bogatych starych i równie dzianych dziadków, Kamil mógł spodziewać się wielu wspaniałych prezentów z okazji swoich osiemnastych urodzin. Nie zdziwił się, gdy ojciec, z nieco zblazowaną miną, przyniósł mu symbolicznie kluczyki do auta. Kamil stłumił westchnienie, bowiem zielona Honda Legend III stojąca na ulicy z całą pewnością była już jego. Uściskał kochanego staruszka i po szybkim śniadaniu postanowił skorzystać z umiejętności zdobytych na niedawnym kursie prawa jazdy.

Zdziwił się, bo przy samochodzie ktoś czekał. Jakaś laska. Gdy chłopak podszedł bliżej, zobaczył, że dziewczyna ma zrobiony mocny makijaż i paznokcie u rąk pomalowane na czerwony kolor. Widać było też jej walory ledwo zakryte przez sukienkę. Kamil zagwizdał pod nosem, czuł się trochę zawstydzony, bo zdecydowanie widok obudził w nim mężczyznę. Dziewczyna spojrzała na niego i uśmiechnęła się zachęcająco.

– Jesteś Kamil Madecki? – zapytała seksownym głosem i oblizała usta.

Chłopak tylko skinął głową.

– Jestem dzisiaj twoja -–kontynuowała panna i jakby nigdy nic podeszła, a później pocałowała go.

Miała bardzo miękkie i pełne usta, pachnące jakimś owocem. Kamil już był twardy i dziewczyna wiedziała o tym, ale póki co trzymała ręce przy sobie. Tylko go podrażniła tym pocałunkiem. Chłopak mruknął coś i otworzył drzwi samochodu. Najpierw od strony pasażera. Laska wślizgnęła się do środka, on też zajął swoje miejsce.

– Ehm… – wyjąkał. – Jak masz na imię? – zapytał zaskoczony całą sytuacja solenizant.

– Sandra – odpowiedziała szybko. Na pewno kłamała.

– Co planujesz? Jedziemy gdzieś? Możemy też pobawić się tutaj, jestem bardzo wygimnastykowana. – ciągnęła dalej dama do towarzystwa.

Kamil zarumienił się i odpalił auto. Nie ma mowy, żeby bawili się tutaj, ojciec ciągle był w domu. Czy to on zamówił mu panienkę? Bo był pewien, że dziewczyna nie znalazła się tu przypadkowo. Ruszyli w kierunku głównej ulicy, Kamil miał zamiar wyjechać za miasto i albo skorzystać z motelu, albo z jakiegoś miłego miejsca na łonie natury. Sandra tymczasem wierciła się na swoim siedzeniu. Pasy bezpieczeństwa uwydatniały jej kobiece kształty i chłopak wolał za bardzo się teraz temu nie przyglądać. Nie mógł jednak powstrzymać uśmiechu. Dziewczyna też uśmiechnęła się figlarnie i położyła mu dłoń na udzie.

Gdy dojechali do motelu, Kamil był już bardzo zdecydowany, by zatrzymać się właśnie tutaj. Na szczęście znalazły się wolne pokoje. Dziewczyna w pierwszej kolejności udała się pod prysznic i jakby nigdy nic zawołała go, żeby do niej dołączył.

– To będzie bardzo przyjemne, nie uważasz, kotku? – zapytała figlarnie.

Stała nago w kabinie a woda skraplała się na jej ciele. Chłopak szybko zdjął ubranie. Gdy zamknęli za sobą kabinę, zrobiło się duszno, gorąco i lepko. Miał wrażenie, że Sandra nie może się doczekać, by zrobić mu dobrze ustami. Szybko uklękła i włożyła do buzi jego penisa, który był tak twardy, jak jeszcze nigdy. Coś wybełkotała, po czym zaśmiała się gardłowo, powodując łaskotanie. Kamil w odpowiedzi przycisnął trochę jej głowę i… Ach! To było nieziemskie. Dziewczyna zmieściła wszystko w ustach i do tego języczkiem drażniła jego jajka. Zaślepiony tym cudownym uczuciem chłopak puścił jej głowę i pozwolił, aby sama sterowała ruchami. Od samego gorącego oddechu pieszczącego jego męskość nie wytrzymał i po krótkiej chwili doszedł.

Gdy wrócił do pełni zmysłów, zobaczył roześmianą buzię Sandry, połykała właśnie jego nasienie. Później zaczęła bardzo delikatnie go myć. Krótką chwilę namydlali się wspólnie i ocierali o siebie. Kamil wiedział, że dość szybko znów będzie pobudzony i nie przeszkadzała mu w tym przyjemna temperatura wody. Nie kłopocząc się dokładnym wycieraniem, opuścili łazienkę i w mig znaleźli się w dużym łóżku stojącym w pokoju.

Kamil pozwolił, by Sandra przejęła inicjatywę, z całą pewnością była tą bardziej doświadczoną stroną. Nałożył szybko gumkę, był już gotowy do działania. Dziewczyna popchnęła go na plecy i z uśmiechem zaczęła całować jego szyję, klatkę, później okolice podbrzusza. Chłopak jęknął, jego penis sam drgał, oczekując na więcej przyjemności. Nie trwało to długo. Sandra pochyliła się nad nim, a potem powoli opuściła biodra. Nie pozostawał bierny, błądził dłońmi po jej pełnych piersiach, ściskał pośladki. Po chwili dziewczyna podniosła się i znów usiadła na jego penisa, tym razem tyłem. Wykonywała miękkie, leniwe ruchy, mógł teraz oglądać piękne krzywizny jej ciała od tyłu. Dokładnie widział jak jego męskość zatapia się w jej dziurce. Przyjemność narastała i po jeszcze kilku ruchach ponownie doszedł, zaraz po tym ledwo usłyszał jej gardłowy jęk oznaczający, że osiągnęła spełnienie niemalże razem z nim.

Pożegnali się po krótkim odpoczynku. Odwiózł dziewczynę do miasta, poprosiła, by wysadził ją przy centrum. Było już dobrze po południu, to był miło spędzony czas. Sandra wręczyła mu jeszcze karteczkę z odciskiem uszminkowanych ust, imieniem i numerem telefonu. Figlarnie puściła mu oczko i odeszła. Kamil z błogim uśmiechem odwrócił się i patrzył na swój własny samochód.

– To musiał być dodatkowy prezent od ojca. Co on wymyślił… – westchnął Kamil.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *