Przejdź do treści

Fantazyjna studniówka

nastolatki podczas studniówki

Wybiły ostatnie takty Poloneza, a po sali gimnastycznej rozniosło się echo aplauzu. Dygnęłam razem z resztą dziewcząt, wciąż trzymając Kacpra za dłoń. Gdy przyszła jego kolej na ukłon, patrzyłam z pożądaniem na jego ozdobioną eleganckim krawatem szyję i muskuły napinające się pod czarną marynarką.

Ścisnęłam lekko jego rękę i wskazałam wzrokiem na drzwi. Dołączyliśmy do fali maturzystów wylewającej się na korytarze szkoły, w stronę bufetu i foto-budki. Spora część z nich została na hali sportowej, która zamieniała się właśnie w dyskotekowy parkiet.

Pociągnęłam Kacpra przez korytarze, prowadząc go do opustoszałej szatni damskiej. Nikogo nie było w pobliżu i raczej nie zapowiadało się, by ktoś tu wszedł; ryzyko było jednak zawsze, lecz to mnie tylko bardziej podniecało.

– Wciąż chcesz to robić tutaj? – usłyszałam jego pytanie.

– Tak. Mam fantazję do spełnienia – odpowiedziałam, otwierając drzwi do szatni wsuwką do włosów. Moje ręce drżały; serce biło mi jak oszalałe, nie wiedziałam nawet, czy to z nerwów, czy z ekscytacji. Seks w szkole był moją fantazją od paru lat, a kochanie się ze swoim chłopakiem podczas studniówki to już w ogóle spełnienie marzeń. 

Pociągnęłam Kacpra do środka, chwytając go za krawat. Zmierzyłam go ponętnym wzrokiem i przyssałam mu się do ust, gdy tylko zamknęły się za nami drzwi. 

– Nie zamykamy na klucz?

– Do cholery z kluczem.

Chyba się przekonał, zrobił się bardziej pewny siebie. Odpięłam po kolei guziki jego koszuli podczas gdy on masował mnie tyłku, pięknie podkreślonym obcisłą sukienką. Rozpiął suwak na moich plecach, rozpiął stanik i odsłonił moje piersi. Zaczął je ssać i całować, doprowadzając mnie do rozkoszy. Poczułam wilgoć w majtkach, nie mogłam się już doczekać poczuć go w sobie. Odrzuciłam obcasy na bok i padłam przed nim na kolana. Rozpięłam Kacprowi spodnie, ściągnęłam bokserki i moim oczom okazał się jeden z moich ulubionych widoków na świecie: jego gruby, nabrzmiały kutas. 

Nabrałam śliny w usta i zaczęłam go lizać: z boku, z drugiego boku, od dołu. Przyszła pora na pieszczoty jąder: ssałam je jak dwa wielkie lizaki. W końcu wzięłam drążka Kacpra całego do ust, powoli wkładając go coraz głębiej i głębiej, aż poczułam go na ścianie gardła. Dostałam lekkich mdłości, ale jedno zerknięcie na jego przepełnioną rozkoszą minę dało mi motywację do działania. Wsłuchiwałam się w jego ciche pojękiwania, a sama rozkoszowałam się smakiem.

– Wziąłeś gumkę? – wysapałam, robiąc przerwę na oddech.

Skinął głową i wyjął z kieszeni opakowanie Skynów. Otworzyłam je paznokciami i włożyłam sobie kondoma do ust, po czym nałożyłam go płynnym ruchem głowy na gotowego do akcji Kacpra.

– A teraz mnie pieprz – wyszeptałam stanowczym tonem, wstając, odwracając się tyłem i opierając ręce na ławce. 

I faktycznie mnie pieprzył. O Jezu, jak dobrze mnie pieprzył! Rytm ruchów jego bioder odbijał się echem w moim ciele, akompaniując naszym wspólnym jękom. W miarę jak zwiększał tempo, rosła moja rozkosz. W pewnym momencie sięgnął ręką do mojej cipki i zaczął tańczyć po niej palcami. Fale przyjemności zalewały mnie jedna za drugą, aż w końcu największa z nich sprawiła, że na moment zapomniałam, gdzie jestem i jęknęłam najgłośniej jak byłam w stanie. 

Kacper doszedł wkrótce po mnie. Przez chwilę tkwiliśmy złączeni, oddychając ciężko i się śmiejąc. Gdy ze mnie wyszedł, zobaczyłam, że jego penis wciąż stoi. Mogłabym go jeszcze bardzo chętnie ssać i ssać, i dać mu się pieprzyć, pomyślałam, ale jednak wypadałoby w końcu pojawić się na własnej studniówce…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Prawdziwe sex historie!

Wiemy co działa na Twoją wyobraźnię 😈