Ja i Pan od historii

pan od historii

W sierpniu skończyłam 18 lat i mogłam już legalnie kupować alkohol, a rodzice nie mili problemu z tym, że wychodzę wieczorami. Ostatecznie, gdyby cokolwiek się stało, jestem już pełnoletnia więc nie musieliby odbierać mnie z komisariatu. Ze wszystkich udręk jakie mi zostały, przede mną była ostatnia klasa liceum. Nie miałam ochoty już dłużej chodzić do szkoły, ale pocieszałam się myślą, że wyjadę ze swojego małego miasteczka i nie będę musiała już tu wracać. Na studiach zacznę nowe życie i nikt nie będzie mi mówił co mam robić i jak się ubierać. Przyznaję, że niekiedy moje stroje bywały zbyt wyzywające. Nie zmienia to faktu, że jestem atrakcyjna więc nie zamierzam ukrywać swoich wdzięków pod zakonnym habitem. Nie wszystkim się to podoba, ale trudno. Mi też nie podoba się moda na zbyt obcisłe męskie spodnie albo leginsy, które noszą już wszystkie kobiety, niezależnie od rozmiaru. Tyle się mówi o możliwości wyrażania siebie, że uwierzyłam i będę nosiła tak krótkie spódniczki na jakie tylko przyjdzie mi ochota.

Kiedy we wrześniu wróciłam do szkoły, brak entuzjazmu jaki przejawiałam zniknął w chwili, kiedy weszłam do klasy na rozpoczęcie ze swoją klasą. Okazało się, że obok naszej starej nauczycielki historii, która już dawno powinna być na emeryturze i przypadkiem jest opiekunką naszego rocznika, stoi młody asystent. Ubrany był w lniany, jasny garnitur i mokasyny z wężowej skóry, które idealnie pasowały do mojej torebki (w pierwszy dzień szkoły nie nosimy jeszcze plecaków więc szkoła stała się małą rewią mody). Długie, brązowe włosy gładko opadały mu na ramiona, a zarost sprawiał, że wyglądał na starszego niż zapewne w rzeczywistości był. Od razu podniosło mi się ciśnienie i poczułam znajomy ścisk w majteczkach, który oznaczał silne podniecenie. Do klasy weszłam spóźniona i nie słyszałam wstępu, ale jedno spojrzenie na młodego doktoranta upewniło mnie w przekonaniu, że i ja jestem w jego typie. Miałam a sobie białą koszulę, która miała rozpięty o jeden guzik za dużo oraz krótką, czarną, plisowaną spódniczkę. Do tego niewysokie obcasy, żeby podkreślić opalone, smukłe nogi. Pierwsze co zrobiłam to upuściłam torebkę przed tym jak usiadłam i bardzo powoli, delikatnie schyliłam się żeby ją podnieść. Zrobiłam to pod takim kątem, że młody pan od historii z pewnością zorientował się, że mam na sobie seksowne, czarne stringi.

Okazało się, że pan Robert jest doktorantem, który musi odbyć praktyki i nie wiedzieć czemu wybrał akurat naszą miejscowość. Miało to oczywiście jakieś podłoże historyczne, ale ta część interesowała mnie najmniej. Słuchałam go jak zahipnotyzowana i wyobrażałam sobie jak ściąga z siebie ta lnianą marynarkę, a ja powoli rozpinam guziki jego koszuli…

– Nowak, halo tu ziemia – nieprzyjemny głos wychowawczyni wybił mnie z przyjemnych rozmyślań. Spojrzałam na nią – w tym roku zakazane są krótkie spódniczki, długość minimum za kolano, mam nadzieję, że się rozumiemy moja panno. Nie wiem czy bardziej zezłościł mnie jej ton, treść przekazu czy przerwanie moich marzeń na jawie. Przytaknęłam i już do końca spotkania się nie odzywałam. Okazało się, że pan Robert (nazywanie go Panem byłoby zbyteczne w prawdziwym życiu, był od nas starszy zaledwie o kilka lat, ale niesamowicie mnie to kręciło) będzie z nami jedynie w semestrze zimowym, bo tyle właśnie wynoszą jego praktyki studenckie. Miał dostać niższą klasę, ale wskutek nieporozumienia dostał nas.

Nigdy wcześniej nie byłam tak oddana historii jak wówczas. Robiłam wszystko, żeby mnie zauważył, a on, zupełnie na przekór zdawał się nie zwracać na mnie uwagi. Im bardziej mnie ignorował, tym bardziej go pragnęłam. Snułam w głowie różne scenariusze i postanowiłam, że znajdę dogodny moment i go uwiodę. Zawsze się zastanawiałam, jak to jest ze starszym od siebie mężczyzną. Owszem, uprawiałam już seks, ale nie miałam jeszcze orgazmu, a chłopcy w moim wieku byli zwykle mocno nieporadni i nie potrafili zapanować nad swoimi ciałami, a co dopiero nad moim. Miałam ochotę przelecieć pana Roberta i robiłam wszystko, żeby tak się stało. Zgodnie z zaleceniami przestałam nosić miniówki. A właściwie przestałam tylko w szkole, bo za ignorowanie przepisu groziła nagana, a ja starałam się mieć jak najlepsze stopnie i wyrwać się z tego miasta na wymarzony kierunek studiów.

W pewien październikowy, ciepły wieczór, już po lekcjach i zajęciach dodatkowych, przebrałam się w łazience w swoją krótką spódniczkę w kratkę. Kierując się ukradkiem do drzwi wyjściowych w głównym holu usłyszałam jak miękki, męski głos woła moje imię. Odwróciłam się i uśmiechnęłam szeroko dziękując w duchu, że zdążyłam pomalować usta krwistoczerwoną szminką i rozpuścić swoje długie blond włosy. Wyglądałam naprawdę seksownie.

Zaczęłam kierować się w stronę drzwi do sali od historii z filuternym uśmieszkiem pod tytułem „ja nic złego nie zrobiłam”. Pan Robert miał na sobie jeansy, zamszowe mokasyny i lekko rozpiętą, beżową koszulę. Wyglądał świetnie, a mi pociekła ślinka. Zaprosił mnie do środka i poprosił żebym usiadła w ławce. Wykonałam jego polecenie, a tymczasem on zaczął chodzić od biurka do drzwi i mówić coś o kodeksie, o łamaniu regulaminu i o ukaraniu mnie za niestosowne zachowanie.

– Więc proszę mnie ukarać – powiedziałam zniecierpliwiona.

– Ja? W jaki sposób? – zapytał lekko speszony.

Głęboko spojrzałam mu w oczy i wstałam. Obeszłam ławkę dookoła i skierowałam kroki w jego kierunku. Widziałam nutkę zawahania w jego oczach, ale kiedy zamknęłam na zamek drzwi, przy których stał i klęknęłam przed nim, już nie miał żadnych wątpliwości. W jego oczach widziałam tylko żądzę. Powoli i cierpliwie, delektując się chwilą, rozpięłam skórzany pasek przy jego jeansach, a za nim guzik i zamek. Stał nieruchomo podczas gdy ja obsuwałam w dół jego spodnie, a wraz z nimi czerwone bokserki.

Moim oczom ukazał całkiem spory penis. Tym razem to ja się zawahałam, ale on wykorzystał sytuację i złapał mnie za włosy, a następnie przyciągnął moją głowę tak, że jego ciepły i twardy kutas wszedł do końca w moje usta. Nie zdążyłam nawet odetchnąć, kiedy zamachnął się po raz drugi i dociskał go do gardła wykonując rytmiczne ruchy. Kiedy już nie mogłam złapać tchu, podniósł mnie za włosy i powiedział:

– Wiem w jaki sposób cię ukarzę. Dzięki temu będziesz już grzeczną dziewczynką

A następnie odwrócił mnie tak, że opierałam ręce na ławce i stałam wypięta mając go za sobą i czując na pośladkach jego twarde przyrodzenie. Wciąż trzymał mnie za włosy odchylając moją głowę do tyłu. Zaczął delikatnie pieścić moją szyję ustami, a drugą ręką błądził po moim biuście. Ściskał moje twarde, choć nie tak duże piersi w tym samym czasie, w którym zagryzał mi ucho. Jęk rozkoszy wyszedł z moich ust, a wraz z nim dźwięk:

– Och, Panie Robercie..

I wtedy złapał mnie mocno za pośladki i z całej siły we mnie wszedł. Rżnął mnie mocno i szybko, a ja czułam, że nikt nigdy nie robił tego tak dobrze. Oparł mnie na ławce, wypiął bardziej pośladki i pieprzył tak, że zaczęłam szczytować. Pociągnął mnie za włosy jedną ręką, a drugą zasłonił usta żebym nie krzyczała, a w tym czasie sam skończył oblewając moje wypięte pośladki swoim nasieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *