Najprzyjemniejsze 69 w życiu

Z Moniką to w zasadzie był przypadek… Ale za to jaki! Znamy się od lat i ufam jej jeśli samej sobie. Wpada do mnie o każdej porze i bez uprzedzenia. I to bywa ok. Któregoś dnia aczkolwiek zrobiła to w powiedzmy, niespodziewanym dość momencie. Właśnie spędzałam przyjemnie termin z moim chłopakiem, wiecie co mam na myśli i wtedy wpadła Monika. Miałam w ustach penisa Jacka, więc nie zdołałam wiele odpowiedzieć na jej gwałtowne: “O rany!”. On jednocześnie aż podskoczył z wrażenia na jej widok i pośpiesznie zapakował sprzęt z powrotem do spodni. Monika zaczęła przepraszać i wycofywać się w kierunku drzwi, gdy spostrzegłam, iż Jacek taksuje ją bezwstydnym wzrokiem. Zapewne dojrzał ogromne piersi okryte szczelnie cienkim płaszczykiem.

– Witaj, już wiem kim jesteś – powiedział – Należysz z Yoko do babskiego gangu? Opowiadała mi o waszych spotkaniach i tobie. Wyjątkowo atrakcyjna z ciebie kobieta, wiesz? Może kieliszek brendy?

– Dziękuję – zarumieniła się i łyknęła podany trunek – choć nie chciałabym wam przeszkadzać. Przyjdę gdy indziej.

– Wcale nam nie przeszkadzasz – mówiąc to chwycił ją za rękę – wybacz tę niezręczną sytuację…

– No właściwie… nic takiego się przecież nie stało – oczy Moniki po pierwszym drinku zaczęły błyszczeć.

– Mówisz prawdę?

– Tak – spojrzała na niego przeciągle i pociągnęła kolejny łyk.

– Świetnie, w takim razie… – znowu rozpiął rozporek i wyjął swój organ.

– Ty niepoprawny ekshibicjonisto – skarciłam go – Monika nie zna się na twoich żartach i niewątpliwie ją to peszy.

– Wcale mnie nie peszy! – zaprotestowała energicznie.

Przyjrzałam się jej przytomnie – nie kłamała.

– Jak chcesz, kochanie – mówiąc to włożyłam do ust spragnionego członka. Jej piersi unosiły się i opadały rytmicznie.
Jacek nie spuszczał jej z oczu, a tego jądra uderzały rytmicznie o moje policzki. Monika drżała na całym ciele. Kształtne uda widoczne spod krótkiej spódniczki ustalony się napięte, a piersi nabrzmiałe.

– Usiądź bliżej nas. Będziesz lepiej widziała – zaproponował Jacek. Powiedział to chrapliwym głosem, a tego dech stawał się coraz szybszy.
Spojrzała na mnie pytająco. Pokiwałam głową, iż się zgadzam. Nalała sobie kolejny kieliszek i usiadła obok mnie. Wyjęłam penisa z ust, żeby zdjąć bluzkę. Jacek pochylił się i obejmując rękami moje piersi włożył pomiędzy nie swój korzeń, przesuwając go w górę i w dół.

– Nie krępuję was? – zapytała, z trudem panując na drżeniem ust. Nachyliła się, żeby lepiej widzieć, jeśli członek Jacka drażni moje sutki. Jej buźia była wilgotna od potu. Kolejny kieliszek bardziej ją ośmielił, bo raptownie zapytała:

– Bardzo jesteś podniecona, Yoko?

– Tak, odkąd pamiętam, moje brodawki nie były tak czułe na dotyk męskiego narządu – podjęłam grę.

– Czułe na dotyk męskiego narządu… – powtórzyła – Moje wzgórki twardnieją na tego widok.

– Nie da się ukryć – zaśmiałam się na widok symetrycznych wybrzuszeń w jej koszulce.

Jacek słysząc to zbliżył się do Moniki i przejechał szpicem swojej szpady po jej piersiach. Cofnęła się gwałtownie, choć jej oczy mówiły, iż zrobiła to wbrew sobie. Poły koszuli rozsunęły się. Jacek na ten widok z wyraźną przyjemnością powtórzył ostatni manewr. Jęknęła, rozstawiając szerzej nogi. Jej dłoń powędrowała do brązowych kędziorków na łonie, zakrytych wyłącznie skrawkiem czarnek koronki.

Widząc to wstałam i zaczęłam pocierać sztywnymi, złocistymi kędziorkami na szparce o pośladki Jacka.

– Spróbuj maleńka jeśli on smakuje – zaproponowałam Monice.

Pokręciła przecząco głową. Jednak po chwili zastanowienia zgodziła się i nabierając powietrza do płuc, jakby bała się, iż tego członek pozbawi ją tchu, wzięła tego męskość w swoje usta.
Ja zaś włożyłam głowę pomiędzy tego rozchylone uda i ciepłym językiem dotykałam ciężkich jąder. Z czasem ruchy Jacka ustalony się gwałtowniejsze, aż raptownie wyjął członek z ust Moniki:

– Nie chcecie chyba, ażeby zabawa tak prędko się skończyła?

– Ależ skąd! – odpowiedziała od razu Monika – cudownie bywa zawładnąć do ust twojego członka. Jest ten bezbarwny i lśniący. Nie to co zapaskudzony smarem fiut mojego męża… Uwielbiam Cię ssać i całować, ale… Dziękuję, nie będę wam już przeszkadzała. Zabawiajcie się ze sobą, a ja posiedzę sobie i popatrzę albo wyjdę…

– Zostań z nami. Nie czujemy się zakłopotani – odpowiedziałam z uśmiechem.

Popchnęłam Jacka na kanapę. Kiedy usiadł, usadowiłam się na tego kolanie. Monika westchnęła widząc jeśli tego członek ociera się o moje biodro. Pieszcząc dłonią penisa pocałowałam Jacka w usta. Rozchylił wargi i wpuścił mój mowa do środka. Gdy nasze języki spotkały się, tego członek zrobił się sztywny i sztywny. Puściłam go na chwilę, by Monika ujrzała jeśli Jacek reaguje na moje pocałunki. Westchnęła, jej piersi zafalowały, a palce zanurzyły się głębiej w norce.

– Rób tak dalej, proszę – powiedział Jacek patrząc na Monikę – To mnie wysoce podnieca.
Spojrzała na niego i rozchyliła palcami swoje wargi. Mały rożek u szczytu szczelinki był sztywny i powiększony.

– Nigdy nie sądziłam, iż zachowam się w ten sposób… – wyszeptała i opuszkami palców zaczęła drażnić rożek. Poczułam, jeśli moja szparka boleśnie nabrzmiewa.

– Zdejmij spodnie – rozkazałam Jackowi. Kiedy pozbył się garderoby zaczęłam ocierać się wilgotną szparką o tego płaski brzuch. – Chcę żebyś zaraz wszedł we mnie.

– O rany! – jęknęła Monika i mocniej zanurzyła palce w szparce. Jej pośladki unosiły się i opadały raptownie – Zrób to o co prosi cię Yoko – ponaglała Jacka – Błagam!

Poprosił, abym się odwróciła i wypięła pośladki. Potem zwrócił się do Moniki:

– Patrz uważnie. – Włożył swój członek do dna mojej mokrej szparki – O to ci chodziło?

– Rżnij ją! – krzyczała Monika – Rżnij!

Zakręciłam pośladkami, rozkoszując się przesuwającym się w mojej szparce penisem. Włożyłam rękę pomiędzy uda i delikatnie głaskałam jego jądra. Coraz szybciej nacierał na mój wypięty tyłek.
W pewnym momencie zanurzył się we mnie tak głęboko, iż aż krzyknęłam. Monika klęczała w pobliżu nas. Po ogromnych piersiach wąskimi strużkami ściekał pot. Podobnie jeśli ja wypinała tyłek, drażniąc palcami mokre wargi. Miała półprzymknięte oczy i nerwowo oblizywała spieczone usta. Czułam, iż za chwilę przeżyje orgazm. Ten widok rozpalił mnie jeszcze bardziej. Naparłam z całych sił na Jacka, zerkając na tego pchnięcia.

– Zaraz dojdę – szepnęłam – wyłącznie błagam, nie przerywaj przed czasem.
Jacek złapał mnie za biodra i głębiej zanurzył sie we mnie. I wtedy zaczęłąm przeżywać ogromną rozkosz. Wbiłam paznokcie w kanapę i zacisnęłam mięśnie pochwy. Kilka sekund później poczułam, jeśli tego gejzer wyrzuca we mnie gorącą treść. Miał jej spory zapas, bo ściekała mi po nogach, choć on nie przestawał tłoczyć jej do środka.

– AAAhhhh! – zajęczała Monika. Rozłożyła szeroko nogi i palcami obu rąk próbowała wydrzeć orgazm z wilgotnej szparki. Cała nasza trójka przeżyła spełnienie niemalże w tutejszym samym momencie.

Kiedy już było po wszystkim, opadliśmy na kanapę. Długo nie mogliśmy dojść do siebie. W końcu podniosła się Monika, chcąc się pożegnać i wyjść. Dziękowała nam za wspaniałe popołudnie. Nie chciałam w ten metoda tego skończyć. Zaproponowałam więc połączony piknik następnego dnia. Miałam już bowiem pewien plan…

Leżeliśmy nad brzegiem rzeki, pod rozłożystym dębem. Powiedziałam, iż poleżę i się zdrzemnę, a Jacek i Monika siedzieli oparci o pień drzewa. Spojrzałam spod przymkniętych powiek i zobaczyłam jeśli Jacek objął Monikę za szyję i delikatnie głaskał jej piersi. Ona złożyła mu głowę na ramieniu i oboje, zamknąwszy oczy, rozkoszowali się ciszą.

Co pewien czas mówił jej jakiś komplement, wprawiając Monikę w coraz lepszy nastrój. W końcu pochylił się nad nią i pocałował. “Jakie to romantyczne” – pomyślałam. Wokół ptasie trele, w zielonej trawie setki kolorowych kwiatów. Od rzeki bił chłód, a na takim tle mężczyzna i niewiasta spleceni w miłosnym uścisku. W pewnej chwili Monika odepchnęła Jacka.

– Jeszcze się Yoko obudzi.

– Po takim co było wczoraj nie powinna mieć do nas pretensji…

– Wczoraj było wczoraj. Dzisiaj bywa inaczej.

– Nie widzę różnicy. – Wsunął rękę do jej szortów i zaczął gładzić pośladki. Monika nerwowo odepchnęła tego rękę, choć w tutejszym samym czasie przylgnęła już kroczem do tego uda.

– Może popływamy… – zapytał Jacek. Monika zaprotestowała, tłumacząc się brakiem stroju. – nago… ? – dokończył – Nigdy nie pływałaś nago? Chodź malutka, zabawimy się – wstał i pociągnał ją za rękę.

– Ciekawe kto pierwszy się rozbierze? – mówiąc to Monika skryła się w pobliskich zaroślach.

Oboje pojawili się na chwilę. Monika przyłożyła palec do ust i spojrzała na mnie znacząco, przekonana, iż śpię. Oczy Jacka były utkwione w jej bujnym biuście. Nieświadomie spełniał takim wzrokiem jej erotyczne marzenia. Na tle otaczającej je różowej aureoli przypominały szminki, jakie kobieca ręka wysunęła z oprawek.
Twarz Moniki na widok unoszącego się członka pokryła się rumieńcem. Aby ukryć zmieszanie pobiegła w stronę wody. Penis idącego za nią Jacka kołysał się apetycznie.

Kiedy usłyszałam plusk wody, wstałam i ukryłam się w rosnących nad brzegiem krzakach. Rzeka stała tu nieruchomo, gdyż powyżej znajdowała się tama. Słychać było z daleka, jeśli spada ze skał.

Monika płynęła na plecach, marszcząc powierzchnię wody wokół swojego ciała. Piersi sterczały wycelowane w bezchmurne niebo. Miała zamknięte oczy i delikatnie poruszała ramionami. Jacek stał przy brzegu i patrzył na nią. Woda sięgała mu do połowy ud tak, iż widoczny był tego lekko zakrzywiony penis. Widok Moniki zachowującej sie niczym boginka wodna, podniecał go jeszcze bardziej. Kiedy chwilę później płynął w jej stronę, tego oczy płonęły pożądaniem. Mocne, długie ramiona wyrzucały w górę fontanny wody. Odnosiłam wrażenie, iż wyłącznie tego sztywny członek niczym ster pomagał mu w obraniu właściwego kursu.
Tuż przy Monice zanurkował. Potem raptownie wynurzył się z wody i nachylił nad moją przyjaciółką, całując jej piersi.

– Oooo… – jęknęła Monika obejmując dłońmi tego szyję.

Jacek coraz intensywniej pieścił białe piersi. Po kilku sekundach zaczął wolno posuwać się w stronę brzegu, tuląc do siebie i całując jej nagi biust. Pojękiwała głośno, gładząc tego członek. Oblałam sie potem. Moje nagie piersi wystawiały się do słońca niczym rozchylone kielichy kwiatów. Byłam wysoce podniecona. Zdjęłam spodenki i wilgotne w kroku stringi. Kiedy Monika i Jacek wyszli z wody, zdecydowałam sie ostudzić moje organizm i zmysły, wchodząc na chwilę do rzeki. Podglądanie kochających się par bywa ciężką pracą.

Zatrzymali się w płytkiej wodzie przy brzegu. Jacek postawił Monikę naprzeciw siebie. Przytulili się do siebie mocno i zaczęli całować. Najpierw zmysłowo, spokojnie, lecz już po chwili ich dłonie splotły się, a rozpalone usta pożerały się nawzajem. Członek Jacka przylgnął do brzucha Moniki, a tego dłonie chciwie gładziły jej pośladki.

Widziałam jeśli kędziorki na jej kroczu przywarły do włochatych jąder. Po chwili trzymając ją za wypięty tyłek, uniósł ją do góry, a ona objęła do udami i przytrzymała dłońmi za szyję. Potem całując go namiętnie w usta, wsunęła dłoń pomiędzy ich zwarte ciała i popychając delikatnie nabrzmiałą żołądź naprowadziła ją na rozwarcie spragnionej szczelinki. Oboje patrzyli w dół na swoje krocza, co z pewnością nadobowiązkowo ich podniecało.

Byłam szczęśliwa, iż marzenia Moniki spełniają się na moich oczach. Pragnęłam, by trwało to jeśli najdłużej. Jednocześnie bałam się, iż moje rozpalone zmysły wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem i wszystko popsuję. Aby więc choć w części sobie ulżyć, włożyłam palce w wilgotny otworek i przesuwałam nimi w górę i w dół.

Monika przywarła udami do Jacka i uderzała aktywnie łonem o tego łono. Jej przepiękne białe piersi unosiły się, to znów opadały na tego szeroką klatkę piersiową. Wtuliła głowę w tego ramiona, a jej białe ząbki kąsały tego skórę. W pewnym momencie Jacek włożył jej delikatnie do odbytu wskazujący palec i poruszał nim tam, podobnie jeśli członkiem w szparce, potęgując rozkosz. Chwiali się, tracąc pomału równowagę. Świadczyło to o tym, iż za chwilę ogarnie ich orgazm. Monika jeszcze silniej naparła kroczem i oboje przewrócili sie do wody. Ciął ją swoim członkiem, wyrzucając fontannę wody. Usłyszałam jej krzyk:

– Nie przestawaj, kochanie.

Jeszcze raz zanurzyli się w chłodnej toni. Jacek wchodził w moją przyjaciółkę po samą nasadę penisa. Jego mokre jądra zaciekle uderzały o wargi szczelinki. I wreszcie strzelił w nią białą lepką spermą.

Byłam z nim w każdej sekundzie przeżywania rozkoszy. Zanurzałam w sobie palce jeśli najgłębiej i wyobrażałam sobie, iż to tego członek, jaki tyle razy zwiedzał rozkoszne zakamarki mojego ciała. Zaciskałam usta, żeby nie wydobyć z siebie żadnego krzyku.

Kiedy ochłonęłam Jacek i Monika szli objęci w stronę brzegu. Schyliłam się, a potem cichutko poszłam za nimi w kierunku miejsca naszego pikniku. Nawet nie zauważyli mojej nieobecności. Leżeli wtuleni w siebie. Po chwili Jacek wstał i zaczął wcierać w plecy Moniki krem do opalania.

– Nie mam ochoty lubić się z rakiem – powiedział z uśmiechem.

– To jeszcze będziemy się kochać? – zapytała, przesuwając delikatnie ręką po tego genitaliach.

– Jasne – zataczał dłonią kółka wokół jej brodawek.

– Kiedy? – pocałowała go w udo, a potem wsunąła mowa i przejechała nim parę centymetrów w stronę krocza.

– Kiedy wyłącznie – tego tłuste od kremu palce gładziły wnętrze jej ud – znów będziesz miała na to ochotę.

– Teraz – mówiąc to delikatnie chwyciła jądra. – Tutaj, zaraz!

Jacek aczkolwiek pomału i z rozmysłem nadal ją kremował. Wydawałoby się, iż całkiem nie tworzy to na nim żadnego wrażenia, gdyby nie tego kształtny penis, jaki uniósł się do góry jeśli semafor. Wycisnął na dłoń trochę kremu i zaczął masować jej szparkę. Zaśmiała się, jakby ją to łaskotało, choć jednocześnie przytrzymała w lokalizacji tego dłoń. Jacek uśmiechnął się i pojechał dłonią w stronę ud, a później łydek. Monika westchnęła rozczarowana.

Nie mogłam się jej nadziwić. Przecież znałam ją do tej pory jako cichą, poczciwą myszkę, która wstydliwie chowała oczy, gdy rozmawiałyśmy o seksie. Wierna żona i matka, która zawsze powtarzała, iż kocha się z mężczyzną dlatego, iż bywa do tego zmuszona – obecnie głaskała niecierpliwie męskość Jacka.

– Obróć się na brzuch.

– Chcesz mi włożyć do odbytu to cacko? – zapytała – Nikt nigdy jeszcze tego ze mną nie próbował. Zawsze się tego bałam. Ale twój członek to co innego. Bardzo chciałabym, żebyś wsunął go do mego otworku pomiędzy pośladkami.

– Zastanowię się… – rozsunął jej uda i położył członek na jej małym tyłeczku. – Teraz będę smarował ci plecy – Kiedy płaską dłonią wklepywał krem w skórę, tego penis przesuwał się w górę i w dół po przerwie pomiędzy pośladkami. Biust Moniki falował w rytm przesuwającego się członka.

Widok różowych jąder Jacka uderzających o jej miękkie pośladki znów mnie rozbudził. Moje piersi nabrzmiały, a gniazdko zwilgotniało. Włożyłam rękę pomiędzy uda i palcem poszukałam wejścia do odbytu. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie, iż to Jacek wkłada tam swój podłużny penis. Robił to często, a ja wiłam się wówczas z rozkoszy. Wiele dałabym, ażeby obecnie rżnął mój wypięty tyłek. Patrzyłam jeśli Jacek odkłada krem i siada w kucki pomiędzy jej rozchylonymi udami. Potem ugniata pośladki i całuje jeden z nich.

– Ugryź mnie ! – prosiła pojękując i drapiąc delikatnie tego jądra.

Jacek pochylił się i długim, czerwonym językiem pieścił miejsca wokół szparki i odbytu. W pewnym momencie wtopił zęby w otworek. Monika jęczała, błagając go, by mie przestawał.

– Chcesz, żebym znów lizał ci tyłeczek – drażnił się z nią, choć tego złowrogo kołyszący się miecz zdradzał ochotę na szybką penetrację jej ciała. – Chciałabyś, abym wessał się ustami w rozchyloną szparkę i kąsał ją zębami?
Monika nie miała już sił, by odpowiadać. Ledwie wydobywała z siebie głos. Jacek nie widział tak drobiazgowo jeśli ja, jej oblanej rumieńcem twarzy.

– Wejdź we mnie na krótko, a palcami pieść moją łechtaczkę. Potem wyjmij go i ustami ssij soki miłosne z mojej szparki.

Jacek rozbawiony pośpiesznie spełnił jej życzenia. Z miejsca, w którym stałam, widziałam, jeśli jądra uderzają o jej napięte uda, gdy Jacek ciął ją całą długością członka. Monika jęczała i jednocześnie wydawała wciąż okrzyki mówiące o tym, jeśli prędko i jeśli głęboko chce istnieć brana.

Widok ich ciał przyprawiał mnie o zawrót głowy.W przeciwieństwie do Moniki nie mogłam czekać. Poczułam, jeśli po moim oblanym potem ciele przebiegł dreszcz rozkoszy i gorąca fala uderzyła do głowy.

Jacek wyjął lśniący członek, a Monika natychmiast chwyciła go w usta.

– Jak myślisz, czy twoje soki miłosne gdy zlizujesz je z mojego pieszczocha, smakują tak samo jeśli te, jakie spijam bezpośredni z twojej szparki?

Ale Monika nie mogła odpowiedzieć, trzymając w ustach grubą żoładź.

– Uwielbiam, gdy zanurzam się głęboko w twoich ustach, a ty go ssiesz tak namiętnie – Jacek rozkoszował się chwilą – Uwielbiam lizać łechtaczkę tak, abyście wiły się jeśli w ukropie, potem zanurzać mowa głęboko w szparce i patrzeć, jeśli kręcicie tyłeczkiem…

– Och! – szepnęła Monika, wyciągając członek z ust. – Zrób to teraz, wpij się we mnie ustami.

Ledwie ochłonęłam, a już brodawki zaczęły ponownie nabrzmiewać, a przekrwiona szparka na nowo zaczęła wilgotnieć. Są takie chwile, gdy moje własne organizm mnie zadziwia. Sądziłam, iż po kolejnym spełnieniu moje zainteresowanie igraszkami Moniki i Jacka osłabnie. Myliłam się jednak, mój otworek był znów rozpalony żądzą.

Monika leżąc na brzuchu, uniosła wysoko tyłek, mierząc w niebiosa rozwartą, mokrą norką. Wykręciła szyję pod nieprawdopodobnym kątem, żeby potrafić dojrzeć buźia Jacka i to, co tworzy pomiędzy jej pośladkami.

– Włóż mowa głęboko – błagała go, wiercąc niecierpliwie pupką.

Jacek udając, iż nietrafnie zrozumiał wbił się językiem w otworek odbytu.

– Och!… Nie tam!… Pomyliłeś się!… Zaczekaj… to, co robisz bywa wysoce przyjemne. Błagam, nie wyjmuj języka!

Jacek językiem penetrował wnętrze jej tyłka, a palcami wwiercał się w szparkę. Ja także zajmowałam się moją szparką, a moje “och… och” mieszało się z pojękiwaniem Moniki.

– A może o to ci chodzoło? – mowa Jacka powędrował nieoczekiwanie do innej norki i zanurzył się całą długością w jej mięsistym wnętrzu. Potem wyciągał i wkładał mowa do cipki, wsuwając w tutejszym samym czasie palec wskazujący do odbytu.

Monika wiła sie i krzyczała. Nagłe spełnienie było niczym uderzenie obuchem w głowę. Osunęła się bezwładnie na trawę. Jacek chwycił ją za biodra i zaczął bezlitośnie kąsać całe krocze. Monika wyła nieprzytomnie. Odnosiłam wrażenie, iż za moment wbije swoje ogromne piersi w trawę. Nadal szczytowała, gdy Jacek przestał ją gryźć i uniósł za biodra tak wysoko, iż niemal wisiała w powietrzu i wbił się w nią aż po same jądra.

Monika pojękiwała omdlała z rozkoszy wywołanej nieustającą falą krótkich orgazmów. Nie mogłam już dłużej znieść widoku ich ciał. Wyszłam z ukrycia, podbiegłam do Jacka i przytuliłam sie kroczem do tego twarzy.

– Całuj mnie tam! – prosiłam ocierając się kędziorkami o tego usta i ugniatając dłońmi swoje piersi.

– Zgoda – wysapał i wpił się ustami w jasne kędziorki na moim łonie. W takim samym czasie ani na moment nie przerywał brutalnej penetracji gniazdka Moniki. Ssał i całował opuchnięte wargi mojej szparki. Kiedy dotknał językiem łechtaczki, chwyciłam go za głowę i, żeby wytrzymać uderzenie krwi, z całej siły wcisnęłam ją w krocze.
Nagle jeśli w półśnie zauważyłam, jeśli Jacek strzelił białymi, lepkimi pociskami w szeroko rozwartą szparkę Moniki.

– Jesteś ten słodki – wybełkotała – Pierwszy raz w życiu kochałam się z mężczyzną tak czułym i namiętnym…

Kiedy ocknęłam się obok nich na trawie, miałam wyrzuty sumienia, czy nie przeszkodziłam im w końcowym akcie spełnienia. W końcu to były fantazje Moniki i nic w nich nie wspominała o drugiej kobiecie… Czułam się, jakbym zdradziła dobrą wróżkę, której rolę odgrywałam…

Jednak moja późniejsza konwersacja z Moniką przekonała mnie, iż żadnego błędu nie popełniłam. Odetchnęłam z ulgą i poczuciem spełnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *