Motel stał na uboczu w kompletnie zapomnianym miejscu. Wyglądał nieco obskurnie i czasy świetności miał już dawno za sobą, niemniej jednak ślady jego dawnej potęgi świadczące o tym, że był prężnym ośrodkiem dla partyjnych prominentów widniały w nim nadal. Choć w wystrój jego właściciele nie inwestowali już dawno, to motel miał hipnotyzujący, a jednocześnie odpychający klimat. Poblakłe tapety na ścianach, pozłacane kinkiety w stylu lat osiemdziesiątych i paprotki w wiklinowych koszyczkach zawieszone w korytarzach dawały raczej smętny obraz. Mimo to, było coś nieodpartego w tej brzydocie, tak, że motel przyciągał wielu gości.

Głównym atutem miejsca była, paradoksalnie, jego obskurność. W takim motelu jak ten, można było spotykać się bez zobowiązań i oddawać się przyjemności bez obaw. Już sam ten fakt wystarczył, by przyciągnąć do motelu, o wdzięcznej nazwie Jubilat, niewiernych mężów, młodzieńców chcących spróbować swoich sił i możliwości, kobiety, które wstydziły się przyznać, że zdecydowanie bardziej podnieca je widok nabrzmiałych piersi, niż penisa we wzwodzie.

Było to również miejsce, gdzie swoją pracę zaczęły poznawać początkujące prostytutki. Z racji tego, że zazwyczaj brakowało im doświadczenia i nie umiały jeszcze całkowicie przełamywać swoich oporów przed kontaktem seksualnym z obcymi mężczyznami, płacono im niewiele. Motel był jednak najlepszym miejscem, by przełamać swoje obrzydzenie, odsunąć na bok opór i jakiekolwiek wątpliwości. Większość prostytutek, która dopiero rozpoczynała swoją pracę w tym motelu, już po upływie kilku tygodni dobrze zaczynała rozumieć swoją rolę w tym miejscu. Powodowało to na ogół, że nie porzucały zawodu, zaczynając traktować go jak każdą inną pracę

 Dyskomfort psychiczny powodowany otoczeniem powodował jednak, że szybko porzucały motel i przenosiły się do najlepszych hoteli i night clubów stolicy, by w nich prężyć nagie ciała na sprzedaż. Tam było to o wiele łatwiejsze i bardziej korzystne finansowo.

Motel był jednak dla każdej z nich początkiem. Jego właściciel nie pytał ubiegających się o pracę dziewczyn o powody. Nie interesowało go to w najmniejszym stopniu. Jedyne, czego wymagał, to okazania dowodu i kompletu badań lekarskich, tak żeby stołeczne psy nie zaczęły węszyć. Dziewczyny z kolei były wdzięczne takiemu obrotowi spraw i szybko wdrażały się w panujące zasady, przyjmując klientów i spełniając ich fantazję na godzinę.

Wśród nich była jednak jedna dziewczyna, która nigdy nie opuszczała motelu. Wszyscy stali bywalcy doskonale ją kojarzyli. Czarne włosy, ciemniejsza niż zwykle karnacja, zręczne i szczupłe palce o czerwonych paznokciach. Poza tym – duży biust, o zawsze napiętych, ciemnobrązowych sutkach i rozległych brodawkach, szczupła talia, zawsze wygolona wagina, długie nogi. Jej skóra była zawsze lekko wilgotna, pachnąca mieszanką perfum i kawy. Mówiła cicho, niskim głosem, który w odpowiednich momentach potrafił doprowadzić do szału. Nigdy nie wyglądała tanio, zawsze pewna siebie. Nikt nie wiedział, jak ma na imię, ale wszyscy mówili do niej Ostryga. Choć zawsze spełniała życzenia klientów, sama preferowała ostry seks z elementami BDSM. Uwielbiała, gdy mężczyźni bili ją, byli wulgarni i nadawali szybkie tempo. Jak nikt potrafiła to tempo wytrzymać i pragnąć jeszcze więcej.

To właśnie do Ostrygi zgłosił się w pewną październikową noc facet nazwiskiem Hering. Nie wyróżniał się ponadprzeciętną urodą czy nietypowym ubraniem. Jego oczy były zimno niebieskie a twarz skurczona w dziwnym grymasie obrzydzenia i bólu jednocześnie. Był starannie wygolony. Ostryga stanęła przed nim i zaczęła przechadzać się jak kotka, miękko i delikatnie, ruszając rytmicznie krągłymi biodrami. Następnie, przybliżyła się do niego i powoli, ostrożnym ruchem, zaczęła rozpinać guziki koszuli.

– Czego byś chciał? – zapytała cicho, lekko ostrym tonem.

Przesunęła następnie językiem po jego jabłku Adama i klatce piersiowej. Nie odpowiedział, więc zaczęła rozbierać go dalej a następnie, już nagiego, popchnęła na łóżko.  Nachyliła się nad nim i zaczęła robić fellatio. Najpierw powoli, rytmicznie sunęła językiem po spodzie penisa a następnie całego wsadziła do gardła. Potem zaczęła szybko i rytmicznie masować jego przyrodzenie, czując jak coraz bardziej rośnie jej w rękach i pulsuje. Wskoczyła na niego i zaczęła szybko i rytmicznie poruszać się na nim. Jej duże, ciężkie piersi były nabrzmiałe i gorące. Sutki wyraźnie wyostrzyły się, a Herring zaczął je ssać i podgryzać.

Facetowi sprawiło to wyraźną przyjemność, z drugiej jednak strony, w jego twarzy było coś niepokojącego, dzikiego.  Ostryga próbowała zachęcić go, by sam przejął inicjatywę, ten jednak nagle utkwił w niej zimne spojrzenie i odepchnął od siebie. Kobieta była zaskoczona, ale mimo to nic nie powiedziała

– Chciałbym cię ostro zerżnąć a potem zadusić. Mocno, jak tylko umiem. Choć, zabawimy się na poważnie – powiedział niskim głosem. Ostryga w pracy była podniecona po raz pierwszy od naprawdę dawna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *