Pan Profesor

Patryk od zawsze czuł się indywidualistą, choć początkowo nie budziło to jego wątpliwości. Otwarty, uśmiechnięty, inteligentny chłopak z dobrego domu, przed którym świat stał otworem. Dziewczyny szalały na jego punkcie. Chodziło nie tylko o jego urodę, ale o nonszalancki styl bycia, charakter i niewątpliwie też o pieniądze, które posiadał. Spotykał się z wieloma pięknymi kobietami, o których marzyli jego koledzy, ale nie odczuwał nic. Żadnego pożądania, fascynacji płcią przeciwną czy osławionego przyciągania.

– Co ze mną nie tak? – myślał wówczas i umawiał się na kolejną randkę. Oczywiście z dziewczyną.

Po kolejnych nieudanych spotkaniach zdał sobie sprawę, że kobiety go nie pociągają, choć bardzo lubił ich towarzystwo. Czysto platonicznie. Wizja bycia homoseksualistą przeraziła go, lecz tylko na początku. Uzmysłowił sobie wówczas, że w końcu znalazł odpowiedź na pytanie, dlaczego randki z kobietami kończyły się fiaskiem. Początkowo nie przyznał się nikomu do swojej orientacji, choć zawsze był człowiekiem otwartym na nowości, tolerancyjnym i wyrozumiałym. Uważał, że życie jest tylko jedno i należy je przeżyć po swojemu.

– Panie Patryku, nie oddał pan pracy semestralnej. Jako jedyny w grupie. – głos profesora Nowaka przywołał go do porządku.

Patryk z niedowierzaniem spojrzał na wykładowcę i przez chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią. Rzeczywiście, ostatnie zawirowania sprawiły, że zapomniał o obowiązkach i studiowaniu. Nowak świdrował go spojrzeniem i oczekiwał odpowiedzi.

– Przepraszam, mam pewne problemy – próbował tłumaczyć się student, ale wykładowca przerwał mu natychmiast.

– Ma Pan czas do jutra. Proszę przesłać pracę na mojego maila – zadecydował Nowak i czym prędzej odmaszerował w stronę katedry.

Patryk wzdrygnął się i z niechęcią spojrzał na Nowaka. Wykładowca nie był lubiany wśród studentów. Pewny siebie, zasadniczy, nie potrafił żartować, choć wiedzę niewątpliwie posiadał.

– Dopadł Cię Szatan? –  Monika podeszła do zdezorientowanego Patryka i przyjacielsko poklepała go po plecach.

Chłopak skinął głową. Monia była ucieleśnieniem marzeń facetów o płci pięknej. Wysoka, z dużym biustem i pięknym uśmiechem.

– Dlaczego tak na niego mówicie? – spytał Patryk, bo chłód bijący ze strony wykładowcy najwyraźniej go zaintrygował. 

– Bo ma takie świdrujące spojrzenie. Dziewczyny się go boją, oblewa głównie kobiety. Tobie pewnie dał szansę. – bardziej stwierdziła niż zapytała, Monika.

Patryk napisał zaległą pracę, ale przenikliwy wzrok Nowaka jeszcze długo pozostawał w jego pamięci. O całej sytuacji przypomniał sobie jakiś czas później.

Lato 2021 roku było inne niż poprzednie. Zapewne wpłynęła na to pandemia. Patryk także się zmienił. Zrozumiał, że krzywdzi samego siebie, nie mówiąc innym o swojej orientacji. Tak, był stuprocentowym gejem. Już teraz to wiedział. Najtrudniej było mu przekazać te wieści rodzicom, choć ich reakcja go zaskoczyła. Nawet ojciec stanął na wysokości zadania.

– Jesteś naszym synem i zawsze nim będziesz – skwitował.

Matka uśmiechnęła się smutno, choć wiedział, że kocha go bezgranicznie. Znajomi również zareagowali pozytywnie. Jedynie Monika patrzyła na niego podejrzliwie i w czasie jednej z imprez wyznała, że nie wierzy, iż taki mężczyzna może być gejem.

Patryk korzystał z aplikacji randkowej i już kilka razy udało mu się spotkać z ciekawym mężczyzną. Niekiedy tylko na seks. Pierwszy raz bardzo go zaskoczył. Widok nagiego partnera poruszył w nim najczulsze struny. Patryk przyglądał się nabrzmiałej męskości, zgrabnym pośladkom i silnym ramionom. Siła przeżyć go zaskoczyła. Później eksperymentował coraz bardziej. Były wiązania, kajdanki i przemoc. To go podniecało i dawało rozkosz.

Tego sierpniowego poranka czuł, że wydarzy się coś ważnego. Zajrzał do aplikacji i zobaczył powiadomienie. Zaciekawił go opis internauty. Język, jakim posługiwał się mężczyzna, specyficzne słownictwo, wydawało mu się znajome, ale szybko odrzucił te myśli. Patryk postanowił się z nim spotkać. Wieczorem, w parku. Tak zdecydował tajemniczy ktoś. Dopiero po czasie Patryk uświadomił sobie, że to było szaleństwo. Czyste szaleństwo. A jednak nie odmówił. Czuł, że tego wieczoru wydarzy się coś spektakularnego.

Podekscytowanie mieszało się z niedowierzaniem gdy czekał na  kochanka. Wieczór był ciepły. Patryk miał na sobie luźny t-shirt, czapkę z daszkiem, sportowe buty i krótkie spodenki. Siedział na ławce, za okazałym krzakiem. Z ulicy był niewidoczny. W parku nie było nikogo. W pewnym momencie usłyszał niespieszne kroki. Zdawał sobie sprawę, że jeśli mężczyzna przypadnie mu do gustu, będę uprawiać seks. Tu, w parku. Czuł podniecenie na samą myśl, że ktoś może ich podglądać. Jego rozmyślania przerwał jednak znajomy głos.

– Dobry wieczór, Patryku.

– Profesor Nowak! – wręcz krzyknął i wstał z ławki.

– Uspokój się proszę, możesz mówić na mnie Szatan, wiem, że taką mam ksywę na uczelni – zaczął wykładowca.

Ta noc była zupełnie inna niż przewidywał Patryk. Bo jego kochankiem został nie kto inny, jak niesympatyczny i groźny Nowak. Pod maską twardziela krył się jednak wrażliwy i ciekawy człowiek. Chemia zadziałała od razu. Patryk poczuł, spoglądając w czarne oczy Szatana, jakby odnalazł bratnią duszę i spełnienie erotyczne. Kochali się powoli, a świadomość, że ktoś może ich zauważyć, ekscytowała ich jeszcze bardziej. Szatan pozbawił Patryka ubrań. Mężczyzna siedział nagi na ławce i poddawał się pieszczotom kochanka. Kiedy jego męskość znajdowała się w ustach Szatana, eksplodował. Takiej przyjemności nie czuł nigdy. Uświadomił sobie wtedy, że naprawdę jest gejem i za nic w świecie nie chce tego zmienić.

– A pracę napisałeś okropną, zaliczyłem Ci ją tylko dlatego, że już wtedy wpadłeś mi w oko – skwitował na koniec Nowak, gdy zmęczeni upojnym seksem, siedzieli na ławce w parku i trzymali się za ręce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *