Pierwsze szczyty

pierwsze szczyty

Kiedy moja dobra przyjaciółka Kamila powiedziała mi, że chce pojechać ze mną w góry, dość mocno się zdziwiłem. Do tej pory dziewczyna odmawiała mi za każdym razem, kiedy proponowałem jej tego typu wypad. Teraz jednak coś jej się zmieniło. Niezależnie od tego, co spowodowało zmianę w nastawieniu Kamili, była to dla mnie świetna wiadomość. W końcu trafiła się jakaś szansa na to, żeby posunąć sprawy do przodu.

Kamilę poznałem na studiach. Była uroczą, ale i nieśmiałą dziewczyną. Miała w sobie mnóstwo barier w kontaktach międzyludzkich. Gdybyśmy zupełnym przypadkiem nie usiedli koło siebie na straszliwie nudnym wykładzie, prawdopodobnie nigdy byśmy się bliżej nie poznali. Ględzenie profesora sprawiło jednak, że siłą rzeczy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, żeby jakoś wytrzymać półtorej godziny zajęć. To ja pierwszy do niej zagadałem. Zrobiłem to dlatego, że Kamila niesamowicie spodobała mi się z wyglądu. Była drobną kruszynką, a takie dziewczyny najbardziej mnie podniecały. Wzbudzały we mnie zarówno uczucia opiekuńcze, jak i pragnienie zawładnięcia kruchym, słodkim ciałem.

Odkąd się do siebie zbliżyliśmy, pokonywanie kolejnych barier Kamili sprawiało mi nieprzerwanie ogromną przyjemność. Długo musiałem ją namawiać na pierwszą kawę, ale kiedy się zgodziła, było to jak wygrana w totolotka. Im więcej się na coś czeka, tym lepsza nagroda. Podobnie było z koncertem naszego ulubionego zespołu. Miałem nadzieję, że może na nim do czegoś dojdzie, na przykład do pocałunku, ale nic takiego się nie stało. Najwyraźniej Kamila miała jeszcze w sobie za dużo oporów. Dlatego tak bardzo się ucieszyłem, kiedy zaproponowała mi wyjazd w góry. Znaczyło to, że uporała się z kolejnymi blokadami i być może chce tego samego, co i ja.

Każdy wyjazd to też nocleg. Siłą rzeczy zapytałem więc Kamilę przez telefon, jak widzi kwestię wynajmowania pokoi.

– Zamówiłam nam jeden pokój… – odpowiedziała, na co zacząłem się już ekscytować. – Jeden pokój z dwoma łóżkami – dodała jednak, czym szybko ostudziła mój entuzjazm. Nie zamierzałem jednak narzekać. Jeden pokój to i tak sukces.

– Świetnie – odpowiedziałem – w takim razie do zobaczenia jutro na dworcu.

– Do zobaczenia – odparła Kamila i rozłączyła się.

Rano nie musiał mnie budzić dzwonek w telefonie. Sam otworzyłem oczy na długo przed tym, zanim trzeba to było zrobić. Spakowałem się do pojemnego plecaka, nie zapominając o żelu intymnym i prezerwatywach. A nuż się przydadzą, pomyślałem, choć zdecydowanie bardziej wolałbym sobie trysnąć na drobne ciało Kamilki.

Kiedy dotarłem na dworzec i zobaczyłem Kamilę, oniemiałem. Ta dziewczyna potrafiła się świetnie prezentować nawet w stroju turystycznym. Jej blond włosy były związane w dwa warkoczyki. Z pewnością dla wygody, ale dla mnie była to nie tylko praktyczna, ale i niesamowicie seksowna fryzura.

– Cześć – przywitałem Kamilę uściskiem – rewelacyjnie wyglądasz.

– Dziękuję – speszyła się dziewczyna – ale to przecież nic takiego, to tylko strój turystyczny.

– Jak będziesz w takim stroju chodziła po szlakach, to będę musiał mieć na ciebie oko, żeby żaden góral do ciebie nie podbijał.

– A przeszkadzałoby ci to? – uśmiechnęła się Kamila.

– Jeśli chcesz wiedzieć, to tak, przeszkadzałoby mi to. Na tym wyjeździe masz być moja – powiedziałem w zdecydowany sposób i tym samym dałem do zrozumienia Kamili, na co liczę. Zastanawiałem się, czy dziewczyna nie ucieknie przed odjazdem autobusu, ale nic takiego się nie stało. Usadowiliśmy się na tylnych siedzeniach i zaczęliśmy podróż. Po pierwszym kwadransie jazdy Kamila nagle przytuliła się do mnie.

– Mogę się zdrzemnąć na twoim ramieniu? – zapytała. – Jestem trochę niewyspana.

– No pewnie – odpowiedziałem.

Właśnie po to są stworzone autobusy. Żeby dziewczyny mogły w nich spać na męskich ramionach. Bliskość ciała Kamili spowodowała przyjemne reakcje mojego organizmu. Mówiąc wprost, stanął mi. Nie próbowałem nawet tego maskować. Na moim kroczu odciskał się wyraźnie kształt, którego nie dało się pomylić z telefonem czy z paczką papierosów. W pewnym momencie ręka Kamili przypadkowo ześlizgnęła się z mojego torsu i powędrowała w dół. Dziewczyna natychmiast cofnęła dłoń, ale i tak zdążyła musnąć moją twardą męskość. Odruchowo na mnie popatrzyła, a ja spojrzałem jej głęboko w oczy i uśmiechnąłem się. Już wiedziałem, że po przyjeździe nie wyjdziemy na szlak, tylko pobiegniemy prosto do hotelu. I nawet dwa osobne łóżka nie przeszkodzą nam w namiętnym seksie. Złączymy je ze sobą. Kto wie, może nawet cały wyjazd spędzimy zaszyci w hotelu. W tej chwili jedyny szczyt, do którego chcę dojść, to nasz wspólny orgazm.

Po wejściu do hotelu natychmiast zamykam drzwi na kluczyk i przypieram Kamilę do ściany. Wiem, że to ja muszę prowadzić tę drobną i nieśmiałą dziewczynę. Wystarczy, że będę robił to, co trzeba, a ona mi się podda. Całuję ją namiętnie w jej pełne, wilgotne usta, a następnie kieruję się w stronę szyi. Kiedy obsypuję ją pocałunkami, pojawia się na niej gęsia skórka. Po szamotaninie z ubraniami lądujemy w końcu na jednym z łóżek. Nie zdążyliśmy ich złączyć, ale to nic, na jedynce też się zmieścimy.

Mój kutas jest w pełni gotowy, więc pozostaje mu tylko wślizgnąć się w cudną szczelinę, którą Kamilka ukazuje mi między swoimi udami, odchylając na bok materiał majteczek. Co jak co, ale koronkowych stringów nie zakłada się na wyprawę górską, więc Kamila dobrze przygotowała się na to, że od razu po przyjeździe wylądujemy w łóżku. Szparka dziewczyny jest tak rozkosznie ciaśniutka, że aż trudno dobić mi do końca, ale w końcu się udaje. Spragniony Kamili penis zostaje całkowicie zanurzony w ociekającej gęstymi sokami cipce. Dobre nawilżenie powoduje, że od razu zaczynam rytmicznie posuwać dziewczynę. Natychmiast uruchamia to całą serię westchnień i jęków Kamili.

– Dotykaj moich piersi – szepcze Kamila, przygryzając z podniecenia wilgotne wargi. – Masuj je, ściskaj, całuj…

Tego nie trzeba mi dwa razy mówić. Podczas gdy kutas jest zajęty badaniem, które punkty w cipce Kamili są najczulsze, ręce i usta zajmują się drobnymi, ale cudnymi piersiami. Kilka minut tych intensywnych i namiętnych pieszczot sprawia, że przez ciało Kamili zaczynają przechodzić pierwsze skurcze. Najpierw nieśmiałe, takie jak sama dziewczyna. Jednak szturmowanie nie ustępuje i wszystkie bariery zostaną pokonane. Skurcze Kamili stają się coraz gwałtowniejsze, coraz mocniejsze. Dziewczyna już nie jęczy, ani nawet nie oddycha. Po prostu trzyma otwarte usta, czekając na moment orgazmu. I jest. W końcu przychodzi. Kamila wydaje z siebie przeciągłe westchnienie i aż próbuje się unieść z wrażenia. Nie, nie, nie. Nie teraz, kotku. Moje ręce mocno przyciskają cię do łóżka, więc nawet jak bardzo będziesz chciała się podnieść, nie zrobisz tego. Masz leżeć i czekać, aż orgazm całkowicie cię opanuje, aż jego fala dotrze do wszystkich zakamarków twojego boskiego ciała. Z braku możliwości ruchu, pod naporem coraz mocniejszych pchnięć Kamila zaczyna krzyczeć. Początkowo próbuje jeszcze zatykać sobie usta dłonią, ale ręce odmawiają jej posłuszeństwa. Przez nie także przechodzi raz po raz fala rozkoszy, która rzuca nimi to do tyłu, to do przodu. Wszystkie te reakcje tak mnie podniecają, że sam zaczynam zbliżać się do granicy wytrysku. W ostatniej chwili wysuwam się z mokrej szczeliny i, ogarnięty ekstazą, przyozdabiam brzuch i piersi Kamili obfitą porcją spermy. Nieźli z nas turyści. Jeszcze nie wyszliśmy z hotelu, a już zaliczyliśmy pierwsze szczyty. Oby było ich jak najwięcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *