Rozmowa kwalifikacyjna

zdrada

– Przecież to tylko rozmowa o pracę – przerywa mi zbulwersowany mąż.

– Tak, a to tylko czerwona szminka. Będę bardziej pewna siebie. – kończę kolejną dyskusję, podbitą zazdrością, nim w ogóle się zacznie.

Skończyłam malować pełne usta. “Może jednak teraz są zbyt wyzywające?” myślę, ale wiem, że jeśli ją zmyję to dam mu tym samym wygrać. Jeszcze ulubione perfumy i mogę lecieć. Żegnam się z mężem i biegnę na autobus. Jak zwykle jestem potwornie zestresowana na samą myśl o poważnym rozpatrywaniu moich ubogich kwalifikacji. Tak jakby moje wszystkie umiejętności i doświadczenia miałyby być dobrym żartem. I tyle z pewności siebie.

Wysiadam na nigdy wcześniej nie odwiedzonym przeze mnie przystanku (google maps ratuj). Przechodzę przez jakieś kręte małe uliczki, bez przerwy obciągając w dół przyciasną spódnicę. Czuję na sobie spojrzenie każdego mijającego mnie faceta, niezależnie od wieku ani nawet od tego czy idzie sam czy z partnerką. Podbiegam do niskiego oszklonego budynku – adres się zgadza. Jeszcze jedno porządne obciągnięcie spódnicy w dół i popycham wielkie szklane drzwi. Podchodzę wyprostowana do recepcjonistki siedzącej za ladą. Uśmiecham się, licząc, że dzięki temu wyglądam na pewną siebie i zdecydowaną.

– Dzień dobry, ja na rozmowę o pracę – głos delikatnie odmawia mi posłuszeństwa pod sam koniec. Tak jakbym mogła stracić okazję wymarzonej pracy przez nie najlepsze pierwsze wrażenie u recepcjonistki. Dziewczyna uśmiecha się szeroko i zaczyna mnie prowadzić przez szeroki, pusty korytarz. Wchodzimy do windy, krew dudni mi w uszach ze zdenerwowania, po kilku sekundach otwiera przede mną drzwi do gabinetu. Zaprasza mnie na fotel naprzeciw ogromnego ciemnego biurka, mówi, że za chwilę ktoś przyjdzie.

Wychodzi z pokoju, mam moment, żeby się uspokoić. ściągam z siebie płaszcz i przewieszam na fotelu, kolejne obciągnięcie spódnicy w dół i w tej chwili wchodzi zniewalająco przystojny facet. Stu procentowy daddy w całkowicie seksownym i pozytywnym znaczeniu. Mówiąc zniewalający mam na myśli, że przez kilka sekund nie mogę oderwać od niego swojego wzroku i o mały włos umyka mi to co mówi. Przedstawił się, podchodząc jednocześnie do biurka, słyszę słowo “dyrektor” w momencie, gdy podaje mi swoją olbrzymią rękę. – Przepraszam, jest Pan tu dyrektorem? Myślałam, że tak wielkie firmy mają osobnych ludzi, którzy zajmują się takimi rozmowami. – wyrzucam z siebie, licząc, że nie zabrzmię jak totalna idiotka i przełamię tym pierwsze lody. Brunet na szczęście szeroko się uśmiecha i tłumaczy, że pracownik na tym stanowisku jest dziś niedysponowany. Siada po drugiej stronie biurka i kontynuuje – Ze względu na to przejdźmy od razu do sedna sprawy, zwłaszcza, że nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w takich rozmowach. – Uśmiecha się patrząc mi prosto w oczy i nie odrywając ode mnie wzroku otwiera laptopa. – Dobrze, a więc, zacznijmy od tego, że ma Pani ogromny potencjał i wyjątkowy talent. Fotografie zrobione przez Panią są seksowne, odważne i bardzo podniecające. – Robi krótką pauzę, podczas której czuję, że oblewam się rumieńcem na twarzy, a moja skromna bielizna czymś całkowicie innym. Zero opanowania nawet w tak ważnym dla mnie momencie. Jestem zażenowana tym jak łatwo każdy jest w stanie mnie podniecić. – Mogłaby Pani z pewnością wnieść wiele świeżości i nowego spojrzenia do naszej firmy.

– Bardzo cieszę się, że moje zdjęcia przypadły Panu do gustu, czy mogłabym zapytać, które należy do Pana ulubionych? – Pytam niewinnie, podświadomie licząc, że jeśli wskaże ulubione zdjęcie to dowiem się o nim czegoś więcej.

W tym momencie Dyrektor uśmiecha się łobuzersko, lekko kiwa głową i zaczyna szybko przeszukiwać laptopa. Nie mogę oderwać od niego wzroku i umieram z niecierpliwości, muszę wiedzieć, który akt go tak zauroczył. Znalazł. Odwraca powolnym ruchem ekran w moją stronę, budując napięcie. Przed oczami mam jedno ze starszych zdjęć, z pewnością nie to, które wysłałam w portfolio. Jest to jedno z niewielu moich zdjęć, które sama sobie zrobiłam. Klęczę w rozkroku udając, że myję podłogę, w czarno białym filtrze, z rozpiętą do pasa jedwabną koszulą i opinającą się spódnicą uniesioną do góry, prezentując nagi pośladek. Zanim zdążę zarejestrować co widzę, mężczyzna wstał, obszedł powoli biurko i ustawił się przede mną i oparł się o kant biurka. Odsunęłam wzrok od ekranu, by spojrzeć na jego twarz, zanim jednak doszłam do niej wzrokiem, zauważam jego ogromną erekcję tuż przed moją twarzą.

Spojrzałam mu w oczy czekając na to, co zaraz nastąpi. Nic nie mówił, uśmiechał się tylko w tak seksowny sposób. – Czy to jeden z warunków mojego zatrudnienia? – pytam, tym razem głos nie odmówił mi posłuszeństwa. – Absolutnie nie. To tylko dodatek, zależny jedynie od Pani chęci. – odpowiedział niskim głosem. Zaczynam czuć pulsowanie w całym ciele. Automatycznie wstaję, dzielą nas centymetry, patrzę mu w oczy i czuję gorący oddech, nasze usta są na tym samym poziomie. Czuje, że chce mnie pocałować. Zanim to jednak nastąpi chcę mieć ustalone zasady. Zgrabnym ruchem kładę mu rękę na twardym kroczu i lekko zaciskam – W żaden sposób nie wpłynie to na moje zatrudnienie ani na moje życie prywatne? – Absolutnie, nie. – słyszę w odpowiedzi, a on unosi rękę i wskazuje wzrokiem na złotą obrączkę. Rzucam się na jego ciepłe wargi jednocześnie masując mocno jego penisa. Myślę tylko o tym, by we mnie wszedł i wypełnij. Już czuję, że jest ogromny i będzie miał problem, żeby się we mnie zmieścić. Oddaje pocałunki i ściska dłońmi moje obydwa pośladki. Jednym ruchem podciągnął spódnice do góry i jeszcze mocniej ściska. – Nie tak mocno, będę mieć siniaki – ledwo udaje mi się zaprotestować, choć najchętniej chciałabym, aby wbił mi paznokcie z całej siły.  Odsuwam się od jego ust i staję przed nim na klęczkach.

Tak bardzo chcę go zobaczyć. Rozpinam mu spodnie, ściągam w dół mocnym ruchem, razem z bokserkami. Jest olbrzymi, niemal czuję, jak szczęka opada mi z łomotem o podłogę. Nie mogę się powstrzymać, od razu wkładam go do ust. Zanim włożyłam go do połowy już zaczynam się krztusić. Włożyłam jeszcze kawałek po czym szybkim ruchem wyciągnęłam. Jęknął. To jeszcze bardziej mnie podnieciło. Włożyłam jeszcze głębiej i przytrzymałam przez chwilę, w moich oczach momentalnie pojawiły się łezki. Zerknęłam na niego od dołu. W jego oczach jest zachwyt i pełna aprobata. Skupiam się na czubku jego kutasa. Zaczynam go lizać okrężnymi delikatnymi ruchami, a rękę trzymam mocno zaciśniętą u samej nasady. Lekko ssę górę, jeżdżę językiem w górę i w dół po najgrubszej żyle. Mój przyszły pracodawca ciężko oddycha. – Oprzyj się o biurko – mruczy nagle w przerwach pomiędzy ciężkimi oddechami. Z przyjemnością wykonuję jego polecenie. Opieram się o biurko i wypinam pupą w jego stronę. Jednym ruchem zrzuca mi na kostki stringi w kolorze szminki. Jedną rękę przyciska mi do piersi, czuję jego oddech na szyi, co wywołuje u mnie kolejną falę podniecenia. Drugą ręką próbuje sobie pomóc w wejściu we mnie. Czuję jak mocno masuje mnie nim po mojej łechtaczce. Jestem cała mokra, w pełni gotowa. – Wejdź we mnie, proszę. – Jęczę, chcę go w końcu w sobie poczuć.

Od razu robi to, o co go proszę. Mocnym ruchem wszedł we mnie cały. Wydaję się jeszcze większy niż w moim gardle. Mimowolnie wydaję z siebie cichy okrzyk przyjemności pomieszanej z lekkim bólem. Z pewnością jeszcze bardziej go to podnieciło, bo naparł na mnie całym ciałem, ręce położył tuż przy moich i zaczął mnie posuwać. Rżnąć. Przez głowę przebiega mi myśl, co, jeśli ktoś nagle wejdzie do gabinetu? W końcu żadne z nas nie zamknęło drzwi. Nie mam jednak szans, żeby chociaż coś powiedzieć. Rżnie mnie coraz szybciej. Całe biurko zaczyna się trząść. Przyciska mocniej moje dolne partie ciała do blatu stołu przez, co nieświadomie biurko włącza się w naszą zabawę i masuje moją mokrą cipkę w rytm ruchu jego bioder. Czuję, że całe biurko będzie za moment przeze mnie wilgotne. Dyrektor łapie mnie mocno za biodra i stuka coraz mocniej i coraz szybciej. Coraz mocniej przyciska moją łechtaczkę do blatu. Czuję, że za moment dojdę. – Złap mnie za cycki – wyjękuję, a on od razu jakby tylko czekał na polecenie, wyciąga moje piersi z miseczek stanika i łapie za nie, ściskając jednocześnie między palcami moje sutki. – Dojdź razem ze mną – wyjękuję błagalnie czując nadchodzący orgazm. Przyciska mnie jeszcze mocniej do siebie, wykonuje pięć ostatnich szybkich, mocnych posunięć, którymi wręcz uderza o moje podbrzusze od wewnątrz. Szczytujemy w tym samym momencie zlani całkowicie potem. – Zdecydowanie masz tę pracę– mruczy mi do ucha, będąc nadal we mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *