Seks na hotelowym balkonie

seks na balkonie opowiadanie

Powoli zbliżał się wieczór. Siedzieliśmy na wygodnej ławeczce, na balkonie naszego hotelowego pokoju. Rozkoszowaliśmy się przepięknym widokiem, jaki roztaczał się wokół nas. Lekko wzburzone morze i słońce chowające się w błękicie fal. Było wysoce ciepło.

Wsłuchując się w szum fal, popijaliśmy zimną lemoniadę. W pewnej chwili wstałam i patrząc na Ciebie przeciągnęłam się leniwie. Podeszłam do balustrady balkonu. Chwilkę wpatrywałam się w morze, a później zamknęłam oczy. Słyszałam jeśli wstajesz i pomału zbliżasz się do mnie. Otuliłeś mnie swym ramieniem, pieściłeś oddechem, gorącymi ustami muskałeś. Każdy Twój kolejny dotyk wywoływał delikatne, ciepłe dreszcze.

Całowaliśmy się z pasją, bez pośpiechu, delektując się smakiem swych ust. Twoje dłonie wślizgnęły się pod moją bluzkę. Opuszkami palców głaskałeś jędrne pagórki, pieściłeś i pocierałeś sutki. Czułeś jeśli twardnieją Ci w palcach. Mimowolnie zagryzałam dolną wargę ust. Moje biodra kołysały się w takt naszych oddechów. Tyłeczkiem wcierałam się w Ciebie, drażniąc Twoje najczulsze miejsce. Cichutko pojękiwałam, głośniej gdy intensywniej pieściłeś piersi.

Cała ta sytuacja coraz bardziej mnie podniecała. Czułam jeśli robię się wilgotna. Moja dłoń powędrowała w tył. Wsunęłam ją w Twoje spodenki i z uwielbieniem masowałam pośladki, lekko i delikatnie, czasami mocniej wbijając przy takim paznokcie. Nasze pocałunki ustalony się dzikie, szalone. Lewą ręką nadal ugniatałam pośladki, natomiast prawą przejechałam w przód. Objęłam palcami męskość. Mruknąłeś zadowolony.

Pieściłam penisa powoli, z gracją. Rytmicznie zsuwałam skórkę. Bezszelestnie rozbudzaliśmy w sobie zmysły, rozgrzewaliśmy ciała. Po chwili przenieśliśmy się na ławeczkę. Usiadłam Tobie na kolanach, twarzą w twarz. Ponownie zaczęliśmy się całować, takim łącznie zachłannie i łapczywie. Pięknie pachniałeś. Rozpiąłeś moją bluzkę. Zanurzyłeś buźia w gorących piersiach. Westchnęłam. Całowałeś je, a językiem zataczałeś kółeczka wokół sutków. Cichutko pojękiwałam. Czasami przywodziłam Cię do kolejnego pocałunku.

Chwyciłeś mój tyłeczek i przyciągnąłeś mnie bliżej siebie. Poruszaliśmy się w amoku pożądania, ocierając wrażliwe miejsca naszych ciał. Czułam jeśli Twa męskość pręży się, była nabrzmiała. Docisnęłam mocniej tyłeczek do Twojego krocza i z pasją ocierałam o nie. Moje biodra rozpoczęły erotyczny taniec. Ty w tutejszym czasie wodziłeś dłońmi po moich nagich plecach, czasami delikatnie je drapiąc. Przysuwałeś mnie rytmicznie do siebie. Moja cipunia idealnie dociskała twardego penisa.

Cofnęłam się kawałek na Twych kolanach, wyjęłam męskość i zaczęłam ją masować dłonią. Było Ci cudownie, zacząłeś delikatnie jęczeć ochrypłym głosem. Podniosłam się nieco w górę, przesunęłam majteczki w bok i usiadłam na penisa. Nie wsunęłam go w swoje wnętrze, lecz poruszałam się na nim, drażniąc tego główkę, drażniąc wszystkie moje i Twoje zmysły. Czułeś przyjemne ciepło, gorąco mokrej cipuni. Poruszałam się coraz szybciej, biodra wiły się, a Ty dociskałeś mnie do siebie za pośladki, całując na przemian moje usta, szyję i sutki.

Pragnęliśmy się coraz bardziej. Mocno wbiłeś palce w mój tyłeczek i uniosłeś mnie lekko w górę, a ja jednym ruchem dłoni wsunęłam męskość do swej dziurki. Westchnęłam. Cipka idealnie zacisnęła się wokół penisa. Poruszałam się powoli, jakby od niechcenia. Z czasem nabrałam tempa. Ujeżdżałam Cię coraz mocniej, moje ruchy ustalony się dynamiczne i głębokie. Jęczałam coraz głośniej. Nagle usłyszeliśmy jeśli otwierają się drzwi obok, sąsiad wyszedł na balkon. Siedzieliśmy w bezruchu. Owy mężczyzna popatrzył w naszą stronę, wizerunek jaki zobaczył tak go zaskoczył, iż poprzez kilka sekund stał w milczeniu i się nam przyglądał. Po czym spuścił głowę, wymamrotał pod nosem wyraz „przepraszam” i zmieszany wrócił do swojego pokoju.

Spojrzeliśmy na siebie, wzruszyliśmy ramionami i z powrotem wróciliśmy do delektowania się wspólną rozkoszą. Nabijałam się na penisa coraz mocniej, intensywniej. Ruchy pozbawione zahamowań. Esencja rozkoszy, niesamowite doznanie. Drapałeś mnie po plecach, całowałeś po szyi. Odgłosy, jakie ze mnie uchodziły mówiły o szczycie moich doznań. Ciała drżały, wiły się. Dreszcze rozkoszy zawładnęły nad nami. Jęki, westchnienia, krzyki. Poczułam jeśli Twoje gorąco rozlewa się we mnie. Ostatni okrzyk błogiego uczucia, a później z każdą chwilą coraz wolniejsze ruchy, aż wszystko ucichło. Wtuliłam się w Twoje ciało, słyszałam odgłos bicia Twego serca. Twój dech był prędki i głęboki. Czasami patrzeliśmy na siebie i delikatnie się całowaliśmy. Czułam się nasycona seksem, choć nie tobą. Chciałam ażeby ta chwila trwała wiecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *