Poznanie nowej sąsiadki

Wróciłem z pracy do domu. Był to bardzo ciężki dzień. Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi i niechętnie poszedłem otworzyć. W drzwiach zobaczyłem seksowną ognistą brunetkę, podniecał mnie jej strój: żółta kusa bluzeczka opinająca piersi i obcisłe szorty. Uśmiechała się delikatnie, a w jej oczach widziałem niepewność, ale i pożądanie.

Powiedziała słodko, że jest moją nową sąsiadką i przyszła się zapoznać. Zaprosiłem ją do środka. Poczęstowałem ją szampanem (resztę wypiliśmy z kolegami poprzedniego wieczoru) i soczystymi truskawkami. Nigdy nie widziałem tak podniecającego widoku… Nie wytrzymałem.

Zacząłem ją muskać ustami po policzku, później przesunąłem język w stronę ucha. Słyszałem jej przyspieszony oddech. Nagle zerwała się i rzekła, że zaraz wróci. Czekałem pół godziny, aż w końcu usnąłem pod wpływem nadmiaru alkoholu. Obudziłem się. Miałem zasłonięte oczy i nie mogłem się ruszać. Po chwili dotarło do mnie co się dzieje. Moja nowa sąsiadka ponownie mnie odwiedziła… Leżałem na łóżku, byłem rozebrany.

A ona delikatnie zaczęła ssać moje sutki, schodząc językiem do podbrzusza. Coraz niżej i niżej… Nagle przestała. Poczułem ostry piekący ból! Podniosła mojego nabrzmiałego penisa do góry i mocno szarpnęła… Krzyknąłem. Paskiem przygniotła go do brzucha. Bolało, ale przyjemnie. Zaczęła ssać jądra. robiła to delikatnie, ale coraz mocniej. Byłem bliski obłędu. Wiedziałem, że zbliżam się do orgazmu. Ale nie teraz, jeszcze nie!!!

Rozpięła pasek i uwolniła mojego ptaszka z klatki. Czekałem chwilę, ale nic się nie działo. Uspokoiłem się, czekałem bardzo długo… Pomyślałem, że już poszła. A ja byłam wciąż przywiązany i uwięziony we własnym mieszkaniu! (chyba…) Zegar wybijał północ (trwało to czekanie 3 godziny) aż w końcu ponownie usnąłem. Gdy się obudziłem zobaczyłem ją nade mną. Uśmiechnęła się i powiedziała, że dziś nie idę do pracy, bo musimy dokończyć tę grę.

Wzięła mój telefon i wybrała numer do firmy. Powiedziała, że jest moją siostrą (!) i że musiałem wyjechać nagle za granicę. Uwierzył… Dał mi TYDZIEŃ urlopu! Następnie ona zdjęła szlafrok. Pod spodem miała czarny koronkowy stanik i takie same stringi. Wyglądała cudnie. Czułem, jak mi staje… Zdjęła majteczki i nabiła się na mojego sterczącego olbrzyma. Wykonywała kuliste ruchy, była po prostu cudowna.

Na jej twarzy widziałem podniecenie. Była blisko… Nagle wbiłem się jeszcze głębiej. Krzyknęła, a ze mnie wylała się gorąc biała sperma… Zmęczona odwiązała mnie od kraty łóżka. Zacząłem pieścić rękami jej piersi, a językiem zbliżałem się do soczystej mokrej muszelki. Językiem penetrowałem pochwę a ona jęczała z rozkoszy… Trwało to dobre kilkanaście minut. Byliśmy padnięci. Usnęliśmy. Teraz właśnie się obudziła. Do roboty – mam jeszcze tylko 6 dni…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *