Zakończenie lata z gorącą studentką ASP

Było późne lato. Upał na dworze był nieznośny. Ja wróciłem właśnie z moją dziewczyną Gosią znad morza. Teraz czekała na nas uczelnia. Razem studiowaliśmy na UW. Mieliśmy wtedy po 21 lat.

Nad morzem było cudownie: plaża, kąpiele w morzu, wieczorne spacery wzdłuż brzegu, niekiedy zakończone upojnym seksem na morskim piasku w środku nocy przy świetle księżyca

Razem z Gosią uwielbiamy długą grę wstępną. Ona posiada cudowne, długie nogi, wspaniałe stopy z długimi paluszkami, jakie zawsze są wypielęgnowane, a paznokietki pomalowane lakierem. Czasami maluje je w ten sposób, żeby co drugi był w innym kolorze. Preferuje biały i czarny lakier. Czasami również nakłada na paznokietki wzorki przy pomocy kresek lub brokatu. Ona wie, iż uwielbiam jej stópki.

Gosia posiada co pokazywać szczególnie, iż latem Jej nogi zawsze są opalone na brąz. Już wiosną zaczyna chodzić do solarium, by gdy wyłącznie zacznie się lato, chodzić z prawie całkiem odkrytymi stópkami.

Ma w swojej kolekcji kilkanaście rodzajów sandałków i seksownych klapków z wąskimi paseczkami. Uwielbiam szczególnie te na wysokim obcasiku! Moja laska wie, iż gdy wyłącznie je założy i idziemy gdzieś łącznie na spacer, to bywa prawie pewne, iż nasza wędrówka zakończy się cudownym seksem gdzieś w zacisznym zakątku parku, lub chociażby w windzie zatrzymanej pomiędzy piętrami. Gosi odpowiada to, iż bywam fetyszem jej stópek. Ją również wysoce to podnieca. Ona z kolei uwielbia erotyka oralny i łącznie wspaniale się uzupełniamy w naszej grze wstępnej. Musimy wysoce uważać, gdyż kochamy się prawie zawsze i wszędzie. W domu mogą dostać się rodzice do pokoju, gdy ja właśnie uprawiam cudowny masaż stópek mojej Gosi, a ona widząc mojego nabrzmiałego członka w spodniach, próbuje go puścić i bierze go do swoich usteczek. W parku może ktoś doznać zgorszenia, gdy nieopatrznie wypatrzy nas pośród krzewów podczas wspólnych pieszczot. To nas aczkolwiek wysoce rajcuje i nigdy z tego nie zrezygnujemy.

Tego dnia Gośka przyszła do mnie wczesnym popołudniem. Ubrana była w bordowe body, jedwabne mocno opięte korsarki w kolorze beżowym. Pod spodem miała ubrane stringi, więc jej zgrabna, nieco wypięta pupa, prezentowała się wspaniale. Cudowna opalenizna jej ciała widoczna była na odsłoniętym brzuszku, ramionach i oczywiście dolnej części nóżek ubranych w buciki, całkowicie zbudowane z cieniutkich, lakierowanych na czarno paseczków. Dziesięciocentymetrowe prostokątne obcasy wspaniale napinały jej nogi i podkreślały zgrabną sylwetkę. Kruczoczarne czupryna do ramion były nabłyszczone i wspaniale harmonizowały z resztą ciała. Ma 160 cm wzrostu plus obcasy, choć przy moim wzroście 190 cm i tak wydaje się malutka.

Był wieczór. Wróciliśmy właśnie z kina, do którego poszliśmy z założeniem: “nie wyłącznie na film”.

Miejsca mieliśmy na prawie pustym balkonie, więc Gosia nie namyślając się zbyt latami odpięła spinki od swoich czarnych bucików na wysokich obcasach, następnie ułożyła swoje piękne nogi na moich kolanach pozwalając mi zdjąć buciki. Wtedy ukazał mi się przepiękny widok jej totalnie zadbanych i wypielęgnowanych stóp. Mogłem je obecnie poufale pieścić i masować.

Uczyniłem to z prawdziwą rozkoszą. Najpierw głaskałem piętki, potem stopniowo przechodziłem do paluszków, jakie namiętnie ssałem, wszystkie łącznie i wszelki z osobna. Dziś Gosia miała pomalowane paznokietki na ciemnoczerwony barwa – barwa miłości. Gdy byłem już wysoce podniecony tą cudowną zabawą, Gosia przeszła do konkretów. Uklękła przed moim fotelem, rozpięła mi spodnie i sprawnymi ruchami swych ustek rozpoczęła swój oralny taniec na moim pokaźnych rozmiarów członku. Natura pod takim względem hojnie mnie obdarzyła, zresztą podobnie jeśli Gosię w przypadku jej boskich nóg, zakończonych cudownymi stópkami. Nie trzeba było latami czekać, wkrótce wytrysnąłem Jej bezpośrednio do ust. Moje jęki i sapania zagłuszyły sceny z filmu >>Gwiezdne Wojny<<. Gosia  element  mojej śmietanki jeśli zwykle połknęła, a resztę wypluła z powrotem na członka. Usiadła obecnie z powrotem na swoim fotelu obok mnie, mlaskając przy takim i oblizując się. Teraz czekało mnie najlepsze. Gosia usiadłszy bokiem do mnie chwyciła moją sterczącą jeszcze pałę obiema stópkami i zaczęła rozcierać na nim resztę spermy, masując go przy okazji ruchami góra-dół. Gdy ten zabieg dobiegł końca, szepnęła mi czule do ucha: wyliż mi obecnie moje stópki do czysta. Teraz ja przystąpiłem do mojej ulubionej akcji. Najpierw pomału językiem zacząłem lizać Jej mokre stópki: spód, paluszki i przestrzenie pomiędzy nimi.

Następnie wszystkie wilgotne paluszki drobiazgowo wyssałem, zaczynając od dużego, a kończąc na najmniejszym. W międzyczasie zauważyłem, jeśli Gosia lekko uniosła się na fotelu, rozpięła spodnie i zsunęła je z pupy wraz ze stringami. Jej paluszek zaczął prędko penetrować różową muszelkę, zapewne całkiem mokrą, jeśli jej stopy przed chwilą. Gosia zaczęła rytmicznie dyszeć. Całe szczęście, iż sceny z filmu były coraz głośniejsze, jakby ?rozumiejąc? naszą rosnącą z każdą chwilą ekstazę. Podobnie u mnie – napięcie sięgało zenitu, prawą ręką zacząłem posuwać mój fallus znów wyprężony niczym pal.

Gosia, której stopy, trzymane moją lewą ręką, wciąż były w zasięgu mojego języka, zaczęła spazmatycznie jęczeć i …. W takim momencie łącznie osiągnęliśmy tak potężny orgazm, którego nie da się opisać. Ja znów miałem wytrysk i ?ubrudziłem? dopiero co wyczyszczone stópki Gośki…

Czekała nas zabawa od początku. Uwielbiamy to, choć trzeba przyznać, iż nieźle nas to wyczerpało! Teraz dopiero usłyszeliśmy jakieś szmery i chichoty dochodzące z przednich rzędów balkonu. Najwidoczniej nasza ekstaza musiała istnieć tak wielka, iż nieliczni ludzie (na fart również młodzież) siedzący z przodu mieli widowisko nie wyłącznie na srebrnym ekranie!

Wiedziałem, iż muszę odprowadzić Gośkę do domu. Było niedaleko, więc poszliśmy pieszo. Jej stópki, ubrane w czarne odkryte buciki na wysokim obcasie, były nieco zmaltretowane, choć nadal niebiańsko piękne. Po drodze kupiliśmy sobie po lodzie i gofrze z bitą śmietaną i jagodami – tak na wzmocnienie. Zapaliliśmy po papierosku na ławce w Agrykoli i poszliśmy w stronę domu Gosi.

Gosia mieszkała w wieżowcu, na VII piętrze. Nie wiem jakim cudem, choć zrobiło nam się tak nie najgorzej w windzie, iż nabraliśmy chęci na dalsze pieszczoty. Było jeszcze dosyć wcześnie, więc szybka wymiana spojrzeń i winda pojechała na XI piętro.

Wysiedliśmy na poddaszu wieżowca, dokąd znajdowały się wyłącznie suszarnie bielizny. Dopadłem natychmiast do Gośki i nie patrząc na nic zacząłem z niej zdzierać koszulkę. Wpełzliśmy do pierwszej-lepszej suszarni, akurat otwartej. Z okna rozpościerał się niezły widok na zasypiającą i migającą światełkami Wawę. W narożniku pomieszczenia był zniszczony porzucony materac. Nie zastanawiając się latami rzuciliśmy się na niego w objęciach. Gosia była już bez stanika. Teraz prędko zacząłem jej odpinać spodnie. Aby je zdjąć, trzeba było jednocześcnie zdjąć buciki. Uczyniłem to z rozkoszą, poczym zgodnie z rozkazem mojej laski, ponownie je założyłem na całkiem już nagie nóżki Gosi. Wyglądała jeśli jakaś piękna Egipcjanka: opalona, prawie naga, drżąca z podniecenia i gotowa do miłości!!!

Ona również mnie rozebrała całkiem do naga. Przybraliśmy pozycję 69 i wtem… Nagle zabłysło światło! Do suszarni aktywnie wtargnęła wysoka blondynka z długimi, prostymi włosami. Ubrana w krótką mini spódniczkę blond-piękność krzyknęła przerażona i zmieszana: Ojeeeej!!! Co to jest…? Prawie wypadła jej z rąk miska pełna prania. Miała już wybiegać z powrotem, gdy usłyszałem hałaśliwy okrzyk Gośki: Ania!!! Wracaj!!! To ja, Gosia!!!
Ania, zdębiała i całkiem upuściła swoje pranie na podłogę. To Ty Gosiu? Co Ty tu…?

Okazało się, iż owa blondynka to przyjaciółka Gośki z Wydziału Sztuk Pięknych ASP, z którą łącznie spędziły niejeden wyjazd w plener. Czasami umawiały się również łącznie w pubie, lub chodziły na imprezy. Ja jednocześcnie dawno zostałem przedstawiony Ani, jeszcze na latami wcześniej, zanim zaczęliśmy chodzić z Gośką. W takim momencie przypomniałem sobie, iż znamy się z Anią chyba sporo lepiej. A Ty co tu robisz przystojniaku? Padło raptownie pytanie z ust seksownej blondynki. Ja? Nagle konsternacja. No więc…, my z Gosią chodzimy ze sobą, odparłem. Gosiu, wyobraź sobie, iż poznałem Anię parę lat temu, powiedziałem i wyciągnąłem prawą rękę na przywitanie Ani. Lewą ręką w tutejszym czasie osłoniłem swą nagość. W takim momencie wszyscy w trójkę ryknęliśmy głośnym śmiechem! Uprawiacie erotyka w pralni? Śmiała się Anka. Wiesz Gosia, Twój Ogier to niezły masażysta! Do dziś pamiętam, jeśli pieścił moje stopy, posiada cudowne ręce!!! Robi to do dziś, odpowiedziała nieco zmieszana Gosia.

Mam propozycję, co Wy na to? Padło nieoczekiwane pytanie z ust Ani. Czy mogę popatrzyć na was, jeśli pieścicie się nawzajem? Może pozwolicie mi się do was przyłączyć? Spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem, potem na Anię, która nie czekając na odpowiedź oblizała swój palec i włożywszy dłoń pod bluzkę zaczęła masować swój dość pokaźny (ok. 3-ki) biust! Skoro wszyscy się znamy? Stwierdziła Gosia. Nie widzę przeszkód.

Wróciliśmy z Gosią do naszego rytuału, gdy Ania przysiadła już całkiem śmiało na brzegu naszego materaca. Za przyzwoleniem Gosi rozpiąłem Jej białą bluzkę i zdjąłem stanik. Miała duże piersi ze sterczącymi sutkami w wielkich brązowych obwódkach. Ania pod miniówką miała ubrane drogie, jedwabne pończoszki w naturalnym kolorze. Na stopach miała klapeczki odsłaniające pięty i paluszki. Delikatnie zdjąłem je ze stóp Ani. Dziewczyny ułożyły się obok siebie na materacu i wystawiły swoje nogi w moją stronę. Ale miałem zabawę!!! Całowałem na przemian bose stópki Gosi i odziane w pończoszki stopy Anki. Kobiety, ku mojemu zdziwieniu zajęły się sobą: Gosia zaczęła pieścić języczkiem piersi Ani, ta z kolei długimi zadbanymi palcami dłoni masowała ozdobioną kępką czarnych włosków muszelkę Gosi. Laski miały całkiem inną budowę stópek. Stopy Gosi: zasięg 37, cienkie długie paluszki, zakończone paznokciami przyciętymi w delikatne łuki. Stopy Ani zaś: zasięg ok.39, dosyć masywne, nieco pulchniutkie paluszki, pomalowane bezbarwnym lakierem długie paznokcie, przycięte na prosto. Pod paznokciami akcenty zakreślone białą kredką. Stópki obydwu dziewczyn wysoce mi się podobały. Po wstępnym wycałowaniu stópek stwierdziłem, iż zdejmę pończochy Ani. Dziewczyna poddała się bez przeszkód. Teraz obydwie bosymi stopami przystąpiły do masażu mojego organu, jaki znów był nabrzmiały i pulsował gotowy do akcji. Sprawiało Im to wielką uciechę.

Potem zmieniając pozycję na klęczącą, obydwie na przemian brały go do ust i cudownie ssały. Trzeba przyznać, iż Ania również była niezła ?w te klocki?.
Mocno podniecona Gosia postanowiła dosiąść mnie w pozycji ?na jeźdźca?. Anka w tutejszym czasie kucnęła nad moją głową tak, abym mógł pieścić językiem jej muszelkę. Gdy nasza trójkątna ekstaza miała osiągnąć już apogeum, Gosia prędko wyszła ze mnie, znów położyły się obie obok siebie i wystawiły swoje stópki gotowe do ?nawodnienia?. Spryskałem je pokaźnie! Dziewczyny w tutejszym samym czasie doprowadziły się nawzajem do wspaniałego orgazmu, krzycząc przy takim i jęcząc w ekstazie.
Teraz mogłem już bezkonfliktowo wylizać swój biały nektar z cudownych stópek zaspokojonych dziewczyn Gosi i Ani…
Na koniec pożegnaliśmy się serdecznie, obiecując sobie powtórkę repertuaru w niedalekiej przyszłości… Odprowadziłem wreszcie całkiem znużoną takim upojnym dniem Gośkę do domu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *